Powrót


Pożarek :: gazetka studentów SGSP
"Pożarek"
numer 1


NA WESOŁO

Rymowanki autorstwa p. Pawła Ciszewskiego

Baśń rosyjska rymowana z początków XVIII w.

Stary brygadier zadumał się mocno,
za swym starym biurkiem spoczął.
Jeszcze złe myśli próbuje odegnać,
ale już wie, że czas służbę pożegnać.
Popatrzył okiem dumnym, choć zamglonym,
na swojej pracy ciężkie i opasłe tomy,
I blask radości się u starego pojawił,
wszak myśl swoją przecie światu objawił.
Uginają się półki pod tomów brzemieniem,
a las już z radości szumi myśli wiadomy,
odejście będzie dla drzew zbawieniem,
żyć będą szczęśliwe, co zginąć miały,
z których miał zostać tylko papier biały.
Nie nadążył bowiem ze strasznej pożogi
ratować strażak prosty, pospolity,
drzew, co zniszczył nasz brygadier stary ,
wymyślając coraz piękniejsze kwity.
I spojrzał raz jeszcze na akt opasłe tomiska
na programy, co tworzył jasne (tylko dla elity)
i wspomniał na córeczkę najdroższą,
co to na imię ma Statystyka.
Wezwał zaraz kolegów by pożegnać smutki,
o żalu powiedzieć przy kieliszeczku wódki.
Co Ci to brygadierze krzyknęło koleżeństwo ?
Czy swej Statystyczce wymówiłeś posłuszeństwo ?
Wszak LARUM grają, a Ty za biurko nie siadasz
Za pióro, za kałamarz nie chwytasz ?
Widać jakaś tajemnica więzi twoją duszę
- O tej tajemnicy powiedzieć dzisiaj muszę!-
Oznajmił i zbladł na oczach towarzyszy paru
i jęknął "Koledzy, ja w życiu nie widziałem pożaru!" .
I opadł z sił autor niezliczonych podręczników,
druków, sprawozdań, wyliczeń majtek i niezbędników.
Zaniosło się płaczem koleżeństwo osierocone,
teraz już w pożarach wszystko będzie stracone.
Znali bowiem i oni Ci twardzi Floriana żołnierze,
tę prawdę co z mlekiem matki każdy bierze.
"Nic tak pożarów nie jest ugasić w stanie
jak piękne i mądre o bzdetach sprawozdanie".

Oficerem zostać

Co za szyk, co za gala
ta formacja wyobraźnię rozpala
a wśród niej elita co się zowie
- oficerowie
Zostać takim rzecz nie prosta,
choć czasami wystarczą dwa telefony
i już nowy podchorąży zaprzysiężony.
Czasami też ciężkie schody
uczyć się musi człowiek młody.
Czego najlepiej zapytajmy elity,
która szkoła da stosowne kwity?
Co pierwszy oficer nam powie?
- Ja, cóż ja - rolnictwo panowie.
Drugiego zatem zapytajmy
- Ekologia panowie - o tym pamiętajmy,
Trzeci idzie zamyślony
Wystarczy spojrzeć - pedagog wyuczony.
Kończmy zatem różne szkoły
uczmy się odróżniać od kombajnu woły.
Aż krzyknie ktoś postronny w zdziwionym zachwycie
Ludzie czego Wy się ku---wa w tej straży uczycie?

Wątpliwość I

Czy to nie jest aby rzecz powszechnie znana
że za piękne pagony
chowa się najlepiej
- głupota nieprzebrana.

Maskowanko

Chciała się ładnie ubrać Głupota z rana
Myśli, przymierza wciąż chodzi nieubrana.
Armani, Boss różne inne oryginały
nawet trochę Głupoty nie zamaskowały.
Rzuciła się do szafy nagłym pomysłem olśniona
Mundur piękny mierzy przed lustrem zadowolona.
Dopadły Głupotę jednak pewne wątpliwości
czy aby nikt jej nie rozpozna mimo szat nowości.
Czas zatem porządzić, rozkazy wydawać,
i czekać na efekt w próbach nie ustawać.
Udał się zabieg co jakość nową wprowadził
żaden szczegół Głupocie nie zawadził.
Wykonać kazała setki druków i sprawozdania
z ust podwładnych żadnej wątpliwości żadnego pytania.
Jak widać jest to rzecz powszechnie znana,
że za piękne pagony najlepiej Głupota przebrana.

I jeszcze dwie skojarzanki mojego skromnego autorstwa, związane z pojęciami bliskimi dla naszego zawodu
zawór - chwyt obronny stosowany przez broniącego się w stosunku do agresywnego napastnika. Nazwa wskazuje jednocześnie sposób chwytania. Nie ma zastosowania w przypadku kobiet
Zaworek - chwyt identyczny jak zawór. Stosowany do osobników mniejszych gabarytowo.

FRASZKI

Nagrobek taktyka

O n mieszkanie gasił
Na koniec drzwi jego otworzył,
woda go zalała
zwycięstwa nie dożył.

Nagrobek prewentysty

Bezpieczeństwo zakładu
gwarantował latami
Jeden był pożar
umarł za kratkami.

Nagrobek technika

Gdy czujkę wieszał drabina upadła,
zanim się podniósł śmierć go dopadła.

(autor powyższych nieznany)

OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

Wigilia świąt Bożego Narodzenia to bardzo ważny i uroczysty dzień, dla wielu najważniejsze święto w roku. Obchodzimy je zgodnie z wieloletnią tradycją zależną od rejonu Polski jaki się zamieszkuje, ale zawsze z rodziną w cieple domowego ogniska. Ja opowiem wam o TRADYCYJNYCH świętach w Szkole Głównej Służb Porządkowych w Warszawie. Jest to bardzo elitarna szkoła i jest niewielu studentów zwłaszcza na pierwszym roku, który został na służbie żeby chronić miasto stołeczne Warszawę przed wszędobylskim śniegiem (czasami w drodze wyjątku zdarzają się wyjazdy też do innych zdarzeń losowych jak pożar czy wypadek, ale bardzo sporadycznie). Zacznijmy od początku (pomijamy już tą kwestię że na początku był chaos i inne tego typu nieposprzątane rejony)
24 XII 2001 godzina 5:57 na localhostie I dzwoni telefon, to oficer porządkowy dzwoni by złożyć świąteczne życzenia i obwieścić dobrą nowinę: "Moje kochane pszczółki w nocy spadł śnieg i całe święta będą białe jak biały koń Napoleona, zapraszam więc was do piaskownicy!" Wszyscy studenci więc żeśko zerwali się na nogi i pomimo wczesnej pory i tego, że wczoraj do 21:30 robili to samo, wzięli łopatki i poszli bawić się w piaskownicy 02. Długo nie pobawili się bo tylko godzinkę - obowiązki wzywają.
7:00 - zmiana służby, buźki studentów już rozpromieniowują bo oto widzą jaki wspaniały prezent zostawiła im pod choinkę zmiana zdająca - mnóstwo śniegu który na dodatek jest stale uzupełniany przez świętego Mikołaja z chmur. Dziękujemy Ci Gruby Facecie W Czerwonym Ubranku!!! (jakbym cię tylko spotkał to bym ci podziękował)
8:10 - Najpierw musimy umyć pług wielkogabaretowy HSUH, ale zabawy w chłodnej wodzie są też bardzo przyjemną rzeczą. Potem oficer zmianowy pozwolił nam się pobawić w piaskownicy 01 powiększonej o rejony II i III komp. bo oni pojechali do domciu i pozwolili nam się bawić ich zabawkami (dzięki!). Budowaliśmy sobie zamki ze śniegu przez całe 2 godziny. Ależ wspaniały prezent zrobił nam oficer zmianowy w ten szczególny dzień, a my dla niego nic nie mamy.
Po krótkiej przerwie znowu do zabawy, a zabawek ci u nas dostatek: szmatki i ścierki wojowniczych żółwi ninja oraz szczotki i wąż z wodą do zabawy "kto ładniej umyje podłogę w garażu ten wygrywa".
14:30 - jeszcze godzinka zabawy w piaskownicy 02 bo Mikołaj dostarcza ciągle nowych zabawek
16:00 - idziemy połamać się łopatkami na stołówce, dziś już się nie będziemy bawić z Mikołajem bo on oszukuje. Ale jutro jest przecież 1-szy dzień świąt i od 6:00 zabawa od nowa się zacznie. Oto tradycyjna wigilia w Szkole Głównej Służb Porządkowych, tradycję tą na pewno zachowamy dla następnych pokoleń.
(eSWu)

(Wszelkie podobieństwo z rzeczywistymi zdarzeniami jest całkowicie przypadkowe, wszystkie imiona zostały zmienione i podzielone przez całkę nieoznaczoną z liczy urojonej "i" )



Do góry






















     Pobierz Firefoksa teraz i podpal sieć!