Powrót


Pożarek :: gazetka studentów SGSP
"Pożarek"
numer 10


- Strażak to człowiek, na którego można zawsze liczyć

Rozmowa z mł. kpt. mgr inż. Szymonem Rawskim, prymusem studiów magisterskich dziennych studiów magisterskich

- Od ponad miesiąca jesteś oficerem czy podjąłeś już pracę? Jak mijają pierwsze chwile?

- Po promocji miałem zaledwie trzy tygodnie wakacji. Od pierwszego czerwca jestem zatrudniony w Wydziale Operacyjno-Szkoleniowym Komendy Miejskiej PSP w Tarnobrzegu. Nowe stanowisko, a w związku z tym nowe obowiązki wymagają ode mnie nowego spojrzenia na służbę. Pięć lat spędzonych na szkole dało mi podstawy do funkcjonowania w strażackiej służbie. Teraz zgromadzone w czasie studiów wiadomości trzeba w jak najlepszy sposób wykorzystać w codziennej pracy. Wbrew powszechnie utartym opiniom o tym, że strażak - oficer po Szkole Głównej Służby Pożarniczej jest słabo przygotowany do służby, śmiem twierdzić, że jest ona niesłuszna i nieuzasadniona. Wydaje mi się, że są to poglądy tych, którzy nie pamiętają tego, że i oni kiedyś byli młodzi. Po prawie miesiącu pracy mogę się cieszyć tym, że w moim wydziale nie pracują tacy ludzie.

- Dlaczego wybrałeś akurat zawód strażaka?

- Decyzję o wyborze tej szkoły, a co za tym idzie zawodu strażaka, podjąłem bardzo szybko. Jest to jedna z niewielu w Polsce szkół, które gwarantują młodemu człowiekowi dobrą i pewna pracę. Przyczyny doszukiwałbym się również w tym, że od młodości miałem kontakt ze środowiskiem pożarniczym. Większość kolegów w przedszkolu bawiła się przecież w strażaków...

- Jakimi cechy powinien odznaczać się Twoim zdaniem strażak?

- Przed przyjściem do Szkoły większość z nas uważała, że strażak powinien być odważny, uczynny, sumienny i pracowity. Teraz z perspektywy czasu widzę, że przymiotniki solidarny, uczciwy i rozsądny najbardziej pasują do tej grupy zawodowej. Dobry strażak to człowiek, na którego zawsze można liczyć.

- Dzień ze Szkoły, który najbardziej utkwił ci w pamięci?

- Przez te pięć lat spędzonych na szkole sporo było dni, które chciałoby się powtórzyć. Z sentymentem zawsze będę wspominał Dzień Podchorążego, dzień który miał w sobie coś nadzwyczajnego. Mogę tylko życzyć każdemu z podchorążych, żeby kontynuowali tę tradycję i nigdy z o niej nie zapominali.

- Przyjaciele, których się nie zapomina?

- To przyjaciele z pokoju, ludzie, z którymi spędzało się najwięcej czasu oraz osoby, na które zawsze można było liczyć.

Rozmawiała i fot. Ewa Krajnik



Do góry






















     Pobierz Firefoksa teraz i podpal sieć!