
Pożarek :: gazetka studentów SGSP
numer 4
Londyński klimat

Rozmowa z Adamem Wiśniewskim, podchorążym IV kompanii, który przebywał na praktykach w Anglii.
Po trzecim roku studiów w SGSP podchorążowie odbywają praktyki zawodowe. Ty byłeś na praktykach w Anglii...- Ja również odbywałem praktyki w Polsce, ponadto przez dwa tygodnie mogłem przebywać w Anglii w London Fire Brigade. Chciałem zobaczyć, jak pracują angielscy strażacy. Mam świadomość, iż u progu wejścia do Unii Europejskiej, znajomość organizacji straży pożarnych, poznanie doświadczeń innych są niezbędne. Dlatego postanowiłem wybrać się do Anglii. Przez pół roku trwały przygotowania do wyjazdu. Kontakt nawiązałem przez e-mail z Trudi Hayes (odpowiedzialna za public relations w LFB). Wymagane było pozwolenie Komendanta-Rektora nadbryg.prof.dr.hab. Jerzego Wolanina, bardzo pomógł mi również Komendant ds. Studenckich st. kpt. mgr inż. Krzysztof Biskup. Wszelka wymiana informacji odbywała się wyłącznie przez e-maile. Warunkiem mojego pobytu na praktykach było zapewnienie sobie warunków akomodacyjnych oraz to, że nie będę żądał żadnego wynagrodzenia. Scharakteryzuj organizację straży pożarnych w Wielkiej Brytanii.
- W całym kraju znajduje się ok. 40 osobnych straży pożarnych, największą z nich jest London Fire Brigade. Obejmuje ona
stolicę oraz przyległe okolice. Warunkiem rozpoczęcia pracy w straży pożarnej, oczywiście przy odpowiednich predyspozycjach
zdrowotnych, jest ukończenie 85 - dniowego kursu w centrum treningowym. Następnie przez rok uczestniczy się w akcjach,
ale nadal jest się w służbie kandydackiej (podczas działań te osoby mają specjalnie oznaczone hełmy czarnym kółkiem).
Po pozytywnym zaliczeniu kursu i odpowiednich egzaminów zostaje się strażakiem. Zatem, aby zostać strażakiem trzeba zacząć
uczyć się od podziału bojowego, każdy od podstaw zaczyna swoją karierę pożarniczą. Cały proces zgodny jest z angielską
precyzją. Stopnie pożarnicze odpowiadają pełnionym funkcjom, nie ma ich zbyt wiele. Pierwszy stopień oficerski można
otrzymać najwcześniej po piętnastu latach służby, oczywiście po uzyskaniu odpowiednich kwalifikacji. Łączność i alarmowanie
jednostek odbywa się w centrum-Command Mobilising Centre. Tutaj przyjmowane są wszystkie zgłoszenia i sygnalizowane na
mapie elektronicznej miasta. Po lokalizacji wzywana jest odpowiednia jednostka, odpowiedzialna za dany teren. Każdy większy
obiekt ma przygotowany plan ratowniczy, więc z reguły wiadomo, jakie siły są niezbędne do przeprowadzenia akcji. Również
przed masowymi imprezami przygotowywane są specjalne plany ratownicze.
A czy znajdziemy kobiety w londyńskiej straży?
- Tak, kobiety pracują w straży, na podziale bojowym ponad sto pełni służbę. Instruktor centrum treningowego Paul Glenny -
przyznał, że kobietom stawiane są takie same warunki, jak i mężczyznom.
Czym różni się praca strażaka angielskiego od polskiego?- Z pewnością obowiązuje inny system zmianowy, Anglicy pracują na cztery zmiany. Poza tym postawiono na doświadczenie dowódców. Podczas praktyk w Tottenham Station przez cztery dni jeździłem z dowódcą panem Paullais na wyjazdy, mogłem patrzeć na akcję z boku, gdyż regulacje prawne nie pozwalały mi na uczestnictwo. W Anglii osoby na wysokim stanowisku mają obowiązek obserwacji akcji i, jeśli to konieczne, muszą przejąć dowodzenie. Według prawa najstarszy stopniem oficer, będący na miejscu akcji ponosi całkowitą odpowiedzialność i jeśli wyda złą decyzję, obarczany jest konsekwencjami. Skoro mówimy o różnicach, gdzie one się jeszcze przejawiają?
- W Anglii nie ma zróżnicowania na samochody lekkie, średnie i ciężkie, wyróżnia się ogólnie samochody gaśnicze. W londynskiej straży znajduje się ok. 300 samochodów gaśniczych. Zauważyłem, że strażacy używają szybkiego natarcia. Czym to może być spowodowane? Końcówki węży mają niesymetryczne połączenia. Ponadto strażacy bardzo rzadko korzystają z hydrantów, woda używana jest z samochodów. Jak się dowiedziałem, przeciętnie na pożar mieszkania nie zużywa się nawet wody z jednego samochodu. Anglicy mają inny typ umundurowania koszarowgo, noszą ciemnozielone spodnie z kantem, granatową podkoszulkę i martensy. Czy wiedza zdobyta w SGSP jest adekwatna do wiedzy angielskich strażaków?
- My uczymy się w ciągu czteroletniego trybu, zdobywamy wszechstronne podstawy teoretyczne, równocześnie nabywając doświadczenia podczas służby w ZRG i na poligonie. U nich na pierwszym miejscu plasuje się doświadczenie, a w mniejszym stopniu teoria. Dobrym przykładem może być to, iż Anglicy przy większych akcjach dotyczących ratownicta chemiczno- ekologicznego zatrudniają specjalistyczne firmy. Bardzo podobało mi się Minerva and Vector Training Centremultimedialne centrum szkoleniowe dla przyszłych dowódców. Tutaj można ćwiczyć osiemnaście symulacji zdarzeń. Centrum składa się z pięciu pokoi do symulacji, jeden swoim wyglądem przypomina samochód dowodzenia i łączności. Podczas ćwiczeń nikt się nie widzi i można się komunikować jedynie za pomocą łączności radiowej tak, jak podczas prawdziwej akcji. Co Cię zaskoczyło?
- Wyjeżdżając z Polski liczyłem, że zobaczę bardzo nowoczesny sprzęt. Ale wyposażenie samochodów w szkole często przewyższa angielski. Ponadto dowiedziałem się, że nie można przebywać w ubraniach gazoszczelnych dłużej niż dwadzieścia minut. Badania Anglików dowiodły, iż źle wpływają one na fizjologię człowieka. Inaczej również oznaczają strefy zagrożenia, nie używają programów symulacyjnych, tylko od razu wyznaczają pas dwudziestu metrów i wzywają odpowiednich specjalistów. Najbardziej byłem zaskoczony, pozytywnie, gdy spotkałem oficera, który był w SGSP w 1997 r. Pan Paul Godfrey jest starszym oficerem. Bardzo spodobała mi się akcja "Uczyńmy Londyn bezpieczniejszym miastem". W jej ramach od pięciu lat uświadamiane jest społeczeństwo. Na ulicach znajduje się mnóstwo bilboardów, które mają informować społeczeństwo. Mieszkańcy musieli zainstalować czujki pożarowe w celu ograniczenia pożarów. W te działania również zaangażowany jest rząd, najbiedniejsi otrzymali czujki bezpłatnie. Z Twoich informacji wynika, że strażacy są dobrze zorganizowani, ale czy mają jakieś problemy?
- Zdziwiłem się, ale mają. Dowiedziałem się od jednego z dowódców, że gubi ich poprawność polityczna. Po spełnieniu odpowiednich wymagań zdrowotnych można pójść na kurs szkoleniowy, nie ma jednak żadnych regulacji dotyczących innych aspektów. Niektórzy strażacy, że względów religijnych, noszą brodę bądź kolczyki, mają tatuaże, długie włosy, co moim zdaniem nie pasuje do munduru. I właśnie tutaj pojawiają się problemy. Anglicy pracują nad aparatem oddechowym dla brodaczy. Jak Polacy postrzegani są w Anglii?
- Londyn jest mieszanką kultur, trudno mówić o stereotypie Polaka. Przyjęto mnie miło, na praktykach w LFB pojawiają się
ludzie ze świata. Spotkałem strażaków z Tokio. Anglicy chcieli poznać ode mnie organizację PSP, dowiedzieć się jak wygląda
służba na różnych szczeblach pożarnictwa. Podobało mi się, jak zostałem przyjęty. Anglicy byli zawsze przygotowani,
codziennie miałem zorganizowany czas miedzy 9.30 a 16.30.
Londyn po godzinach... Co jeszcze poza planem praktyk?- Zwiedziłem galerie, min. Tate Modern Gallery, Tate Gallery, National Gallery. Plan moich praktyk przewidywał także ciekawe punkty, o których jeszcze nie wspominałem. Po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć umiejętności ratownicze psów podczas akcji. Ponadto podobał mi się rejs po Tamizie łodzią pożarniczą.
Rozmawiała:Ewa Krajnik
Fot. Z archiwum A. Wiśniewskiego Podchorążych twórczość śliczna
- Piana lekka - piana o najmniejszej kropliwości.
- Lanca gaśnicza służy po podważania części sufitowej.
- Szybkie natarcie - linia wężowa (główna + gaśnica).
- Drabiną należy rozstawić w "lekkim pionie".
- Piana lekka podawana jest przez prądownice pianowe (wielkie, czerwone).
- W skład zestawu hydraulicznego wchodzą: nożyce do cięcia: rozpierające i ściskające, rozpieracz promieniowy.
- Rota udająca się na rozpoznanie powinna zabrać: nawodnioną linię wężową (przy pomocy której może się wycofać...).
- Szybkie natarcie na samochodzie GBA0,71/1 ma długość 60m, lecz może być o parę metrów krótsza ze względu na błędy pomiarowe.
- Przed przystąpieniem do pracy pilarką mechaniczną należy przyjąć pozycję względem deski zgodnie z normą i przepisami.
(kotkiller)
