Powrót


Pożarek :: gazetka studentów SGSP
"Pożarek"
numer 5


W świątecznym numerze Pożarka chcielibyśmy zapoznać was z nowym dziekanem Wydziału Inżynierii Bezpieczeństwa Cywilnego, z prof. dr hab. inż. Wojciechem Feluchem.

Co mógłby Pan powiedzieć o swojej karierze zawodowej?
Jestem absolwentem Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej, gdzie po studiach zacząłem pracować jako asystent, potem adiunkt. Następnie obroniłem pracę doktorską, później habilitacyjną. Na Politechnice pracowałem ponad 20 lat. Ponadto pięć lat pracowałem w Instytucie Meteorologii Gospodarki Wodnej na stanowisku kierowniczym, związanym z prognozowaniem. Mój profil naukowy to hydrologia, a z zamiłowania głównie zajmuję się zagrożeniami naturalnymi i bezpieczeństwem. Podczas tworzenia w naszej szkole nowego Wydziału Inżynierii Bezpieczeństwa Cywilnego w 2000r., podjąłem tutaj pracę na stanowisku kierownika Katedry Analiz i Prognoz Bezpieczeństwa i tak jest do dziś. Obecnie jestem dziekanem WIBC.

Jakie cele przyświecają pracy dziekanowi WIBC?
Mój główny cel to doskonalić poziom nauczania, kształcić kadry młodych pracowników naukowo-dydaktycznych, ewentualnie zatrudniać twórczych nauczycieli akademickich. Chciałbym utworzyć studia magisterskie dzienne i zaoczne dla WIBC; stworzyć dobre warunki do studiowania i pracy zawodowej oraz pomagać przy znajdowaniu miejsc praktyk w miejscu zamieszkania studentów oraz miejsc pracy dla absolwentów. Będę się starał zapraszać kilka razy w roku ciekawe osobistości, profesorów, polityków, którzy osiągnęli duży sukces w życiu, aby pokazać studentom, jakie możliwości daje im solidne studiowanie, w jaki sposób mogą realizować swoje cele. Planuję także w najbliższym czasie restrukturyzację wydziału; w procesie dydaktycznym nie byłoby zmian, tylko w strukturze, która miałaby na celu przyspieszenie rozwoju uczelni. Powstałyby dwie nowe katedry, którymi kierowaliby profesorowie. Oczywiście dążymy do tego, aby mury naszej uczelni mogli opuszczać doktorzy.

Jakie to miałyby być katedry ?
Tego na razie nie zdradzę, ponieważ nie wiem czy zostaną zaakceptowane ich nazwy w takiej formie, jak są planowane. Będą znane jeszcze przed świętami.

Jest Pan ekspertem od gospodarki wodnej, co Pan myśli o efekcie cieplarnianym ?
W tej chwili jest wiele teorii na ten temat. Jednak ogólny trend ewolucji klimatu zmierza w kierunku ocieplenia, wynikającego z procesu związanego raczej ze zjawiskiem Miliankoviczia (teoria oscylacji klimatu), niż z przyrostu CO2 .

Na koniec prywatne pytanie, jakim samochodem się Pan porusza?
Najczęściej jeżdżę Hyundai Accent, ale także korzystam z samochodu żony.

Czy ma Pan jakąś ulubioną markę telefonu?
Tak, Nokia.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał i fot. Sebastian Tomczyk

Bal Podchorążego

30 grudnia tradycyjnie, ku uciesze podchorążych, którzy ciągle świętowali jeszcze "Dzień Podchorążego" suto obchodzony zeszłego dnia, odbył się uroczysty Bal Podchorążego.
Dla mnie było to szczególne przeżycie, bowiem po raz pierwszy miałem możliwość uczestniczyć w takim wydarzeniu. Okazji takiej nie mogłem zatem przegapić i korzystając z przywileju noszenia munduru postanowiłem wziąć udział w zabawie. Bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że było warto!

Fot. Dariusz Orzechowski
Już sam początek sprawił, iż poczułem specyficzny, podniosły klimat panujący na odświętnie przystrojonej sali. Na wstępie, wszystkich zebranych powitał Komendant-Rektor naszej uczelni, który wznosząc toast i życząc dobrej zabawy, oficjalnie rozpoczął bal. Tę charakterystyczną atmosferę pogłębił znacznie "Hymn Podchorążego", wyśmienicie odśpiewany przez całą zgromadzoną brać strażacką. Przyznam szczerze, że w trakcie śpiewu przeszedł po mnie dreszczyk, świadczący o tym, jak wiele serca włożyli w przekaz "Hymnu..." podchorążowie. Z całą pewnością na pozostałych uczestnikach balu śpiew wywarł także niemałe wrażenie. Po tym niezwykłym początku pieczę nad dobrą zabawą przejął zespół muzyczny, swój repertuar rozpoczynając od walca, w rytm którego wirowała z ogromnym wdziękiem większość par. Rozbrzmiała salwa kolejnych utworów, która porywała do tańca. Muszę przyznać, że zabawa toczyła się znakomicie, bowiem miejsca przy stołach świeciły pustkami, a "sala taneczna" pękała w szwach. Występy muzyczne były przeplatane efektownym pokazem walk rycerskich Najemników Szarej Chorągwi, które dostarczyły wieleu emocji i uciechy. Muszę przyznać, iż tempo zabawy nie zmalało ani przez chwilę, a na sali było "gorąco" aż do białego rana.

(godles)



Do góry






















     Pobierz Firefoksa teraz i podpal sieć!