|

Pożarek :: gazetka studentów SGSP
"Pożarek" numer 6
Nie pali się!!!
Więc, zobacz co grają!
ELLING
Norwegia 2001, reż. Petter Naess scen. Axel Hellstenius, wyst. Per Chritian Ellefsen, Sven Nordin, Marit Pia Jacobsen, komedia, 90'
Historia dwóch zupełnie nieprzystosowanych do życia czterdziestolatków, rozgrywająca się w skandynawskiej scenerii. Pierwszy z nich Elling (Per Chritian Ellefsen ) - całe życie mieszkał z matką, aż do momentu jej śmierci. Drugi "trochę wyrośnięty", w głowie ma tylko dwa życiowe cele: jedzenie i kobiety (mimo że do czasu pozostaje prawiczkiem). Ich losy krzyżują się w zakładzie opieki społecznej, a następnie uczą się życia, mieszkając wspólnie w małym, norweskim miasteczku.
Na początku jesteśmy z boku tej opowieści, ale z upływem czasu niezauważalnie wchodzimy do świata bohaterów i często wybuchamy śmiechem. Wspaniała historia o tym, jak ludzie przełamują głęboko zakorzenione bariery. Czyżby "wielkie Hollywood" nie dotrzymywało kroku europejskiemu kinu?
DO INDEKSU - 5
SUPERPRODUKCJA
Polska 2003, reż. Juliusz Machulski, scen. Juliusz Machulski, Jarosław Sokół, wyst. Rafał Królikowski, Piotr Fronczewski, Janusz Rewiński, Anna Przybylska, komedia, 96'
Krytyk filmowy Yanek Drzyzga (Rafał Królikowski) prowadzi spokojny żywot, recenzując obejrzane filmy. Nie jest zbyt hojny w przyznawaniu gwiazdek filmom, szczególnie polskim. Aż tu pewnego dnia dostaje "propozycję nie do odrzucenia" od wpływowego biznesmena. Ma napisać scenariusz, a następnie wyreżyserować film. Ale czy to nie za wiele dla szarego, polskiego krytyka?
Film ukazuje "polski światek" biznesu, showbiznesu, układów i układzików w polskim kinie. Jest też kilka aluzji i nawiązań do kina światowego
i starszych polskich filmów. Dość udany film na tle ostatnich polskich produkcji, śmieszny przede wszystkim za sprawą niezawodnego Janusza Rewińskiego. Film dowodzi, że większość krytyków nie powinna się brać za reżyserię, pomimo świetnej znajomości sztuki filmowej.
DO INDEKSU - 3+
CHICAGO
USA 2002, reż. Rob Marshall, scen. Bill Condon, wyst. Renee Zellweger, Catherine Zeta-Jones, Richard Gere, musical / dramat / komedia, 113'
A jednak Hollywood broni się i to dość nietypowo, bo w rytmie... jazzu.
W skorumpowanym "do szpiku kości" Chicago liczą się tylko sława i pieniądze.
A od tego, już tylko krok do morderstwa. Velma (Zeta-Jones) i Roxie (Zellweger) trafiają do więzienia. Jedynym ratunkiem jest dla nich błyskotliwy prawnik, Larry Flinn (Gere), który nie przegrał żadnej sprawy. Ale na pewno nie jest wzorem cnót wśród prawników.
Jazz, taniec, śpiew, eksplozja barw, piękne kobiety, błysk fleszy, to wszystko można znaleźć w tym filmie. Niesamowita choreografia, tańca pojawiająca się w najmniej oczekiwanym momencie, to dodatkowy atut "Chicago". Przypominam jednak, że to stuprocentowy musical, więc osoby nie lubiące
w filmie tańca, muzyki, a szczególnie jazzu, powinny się najpierw zastanowić zanim kupią bilet.
DO INDEKSU - 4
"Reżyser to taki człowiek, któremu nie powiodło się w aktorstwie,
a aktor to taki człowiek, któremu nie powiodło się w życiu"
Gustaw Holoubek (aktor)
"Wciąż czekam na faceta, który ma większe jaja ode mnie"
Salma Hayek (aktorka)
"Wydaje mi się, że mężczyzna może mieć dwa - trzy romanse. Od czterech zaczyna się już oszustwo"
Burt Reynolds (aktor)
KIEROWCA: Wczoraj jechałem tędy. Tych domów jeszcze nie było!
SZCZUPAK: Tak mówicie !?
A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali, tak?!! A to być może wasza matka!!!!
Dla niewtajemniczonych, tekst pochodzi z "Misia"
Opracował: eMeS
|