Powrót


Pożarek :: gazetka studentów SGSP
"Pożarek"
numer 8



- Okulary słoneczne i książki w wolnej chwili

Wakacje na "kandydatce"

Nie każdy ze studentów naszej Szkoły miał trzy miesiące laby. Niektórzy w pełni gotowości byli już na początku sierpnia. Jak większość z pewnością się domyśla, chodzi o podchorążych z I kompanii.

Wyjeżdżając do Przeciwpożarowej Bazy Leśnej w Zamczysku Nowym niekoniecznie wiedzieli, co czeka ich na miejscu. " - Kandydatka kojarzyła mi się z obozem harcerskim, biwakiem, wieczorami przy ognisku z kiełbaskami. Myślałem, że będzie to takie przedłużenie wakacji" - opowiada Dominik, pełniący obecnie funkcję szefa kompanii. Cóż zatem wypada zabrać ze sobą na takie ośmiotygodniowe "wakacje"? Do plecaków powędrowały okulary przeciwsłoneczne, książki, koszulki, spodenki. " - Nie wierzyliśmy funkcyjnym, że będą tam niepotrzebne" - mówi Tomek. Od momemtu pojawienia się w PBL w Zamczysku ulubionym strojem stały się ubranie koszarowe i NOMEX. Ale nie tylko ubiór zaskoczył niejednego z nich. " - Najgorsze dla mnie były pobudki o 6.00, nigdy nie musiałem wstawać o takiej porze. Poza tym studiując wcześniej przez rok, przywykłem do trochę innego trybu życia" - opowiada Dominik. Co ma zrobić młody człowiek, któremu ktoś wydaje rozkaz?
"- Nie byłem przyzwyczajony do wydawania mi poleceń. Ponadto wszystko trzeba było robić na gwizdek i pod żadnym pozorem nie wolno było spóźnić się" - dodaje Piotr.

Alarm!
Nikt nie zna dnia i godziny! Oni też nie wiedzieli. Pewnego ranka, kilkanaście minut po 6.00, biegali jak zwykle na rozgrzewce, oddaleni od obozowiska. Gdy usłyszeli głos syreny, jak najszybciej musieli wrócić do obozu i udać się do miejsca, gdzie stacjonowały wozy. Wydaje się to możliwe, ale co trzeba zrobić, aby być odpowiednio przygotowanym do alarmu? Na roz-grzewce obowiązywał strój sportowy, a do akcji trzeba przywdziać już NOMEX.

Kabaret!
Chwila wytchnienia wśród codziennych zajęć człowiekowi też się należy. " - Na początku wykorzystywalismy motywy znane, później wszystko odbywało się bardziej spontanicznie. Były to parodie sytuacji z naszych codziennych zajęć,ćwiczeń.. Tego, co tam się działo nie da się opisać, trzeba by to zobaczyć"- opowiadają pełni entuzjazmu. Jak na profesjonalistów przystało, był nawet konferansjoner. W pamięci wszystkich uczestników pozostaną postacie Heńka Śwista i Staszka Rafalaka.

Ludwik XIV
Z pewnością ta postać kojarzy się wam z Francją. Nie, nie nadal jesteśmy na kandydatce. Tajemnicę zdradza nam Łukasz."- Ludwik XIV był naszym najlepszym przyjacielem. Codziennie dzięki niemu mogliśmy mieć czyste menażki" - wyjaśnia. Dopiero będąc na Zamczysku, kandydaci odkryli cudowne właściwości czyszczące piasku.

Uff, jak gorąco!
Gorąca plaża, słoneczne niebo. A tu człowiek przywdziewa NOMEX.
Z pewnością nie zmarźnie."- Temperatura 30 o C, a my biegaliśmy w pełnym ekwipunku. Czasami nawet łatwiej było pójśc pod prysznic w ubraniu. Przy okazji pranie było zaliczone i człowiek czuł się lepiej" - wspomina Dominik.

Wycieczka
I większość tak pomyślała. " - Niektórzy nawet pozamieniali się służbami, by móc pojechać do Chełma po skokochron (i może w takim przypadku lepiej byłoby napisać Hełma, ale czy taka miejscowość istnieje?) Cały wyjazd okazał się tylko dobrą zabawą funkcyjnych i kadry dowódczej. Uczestnicy "wyjazdu" musieli zdjąc hełmy ze swoich głów i doczołgać się do nich w pełnym ekwipunku. Nikt nigdzie nie pojechał, aparaty, telefony, pieniądze okazały się niepotrzebne, ale idea była szczytna. Można by powiedzieć, że ta forma rozrywki była jedną z wielu nagród, które czekały na dzielnych młodych strażaków. Wyróźnień nie brakowało i to w różnej formie. Niektóre miały wyćwiczyć kondycję, inne posłuszeństwo. Ponadto w bonusie dochodziły jeszcze nocne manewry. Cóż, gdy wrażeń brakuje, ktoś musi je zapewniać. " - Funcyjni mieli spore poczucie humoru i potrafili doceniać nasze zaangażowanie. Kilkoro otrzymało zaszczytny tytuł przodownika pracy za wykopanie małego dołka, 2x2x2 m" - relacjonuje Robert.

Okres kandydacki dawno minął. Ale wspomnienia pozostaną na całe życie. I czasami tylko będzie brakowało NOMEX-u w ukropie czy podlewania brzozy jako formy nagrody. Zgrupowanie pozwoliło zapoznać się z bracią i tradycjami strażackimi. Za pięć lat dziesięcioro obecnych podchorążych stanie przed bojowym zadaniem przygotowania kolejnych strażaków w służbie kandydackiej. I zobaczymy dokąd i po co pojadą następcy?

(ek)




Mydelniczki Red Bull

Szaleństwa, zwariowane pomysły i pogoń za nową przygodą. Niektórzy pracują, inni wyjeżdżają w świat, wreszcie inni jak np. nasi koledzy wpadają na pomysł wystąpienia w I Wyścigu Mydelniczek Redbull. Impreza ta odbyła się na początku września na Agrykoli w Warszawie. W zabawie brało udział ponad sto przedziwnych, jak i śmiesznych pojazdów. Można było spotkać np. rodzące kobiety, krowy, jeżdżący przystanek czy też fortepian. Nie zabrakło "gaśniczego środka byczego". (mż)



Do góry






















     Pobierz Firefoksa teraz i podpal sieć!