
Pożarek :: gazetka studentów SGSP
numer 9
POD LUPĄ Rozładowywanie korka
Kiedyś Maryla Rodowicz zaśpiewała, że "...to, co nas podnieca, to się nazywa kasa", hasło ponadczasowe i jak ulał pasujące do naszej szkoły, choć w tym przypadku chodzi akurat o kasę jako instytucję, z której wielu z nas korzysta. Kasa to miejsce, gdzie musimy uiszczać opłaty, np.: za akademik, choć z tym przeważnie się tak nie śpieszymy, w niej także odbieramy tak oczekiwane stypendia. Wychodzi więc na to, że do czynienia z nią mamy praktycznie wszyscy, a trzeba też uwzględnić pracowników szkoły, którzy w kasie załatwiają sprawy związane z mamoną. Nic więc dziwnego, że są dni kiedy kolejki do niej ustawiają się bardzo długie, a godziny otwarcia wydają się bardzo zawężone. Tak się składa, że między 11 a 14 większość osób przebywa na zajęciach, a 15 minut przerwy nie zawsze pozwala na dotarcie do "okienka". Problem ten budzi wiele emocji i głosów niezadowolenia. Wystarczy chwilę podpatrzyć interesantów utkwionych w tytułowym korku żeby to zaobserwować.
Aby rozwikłać tą niezdrową sytuację postanowiliśmy udać się do źródła, czyli księgowości. Na spotkanie z przedstawicielem "Pożarka" zgodziła się pani Ewa Gralewska, pełniąca w SGSP funkcję głównej księgowej. Do rozmowy zaproszono także kasjerkę panią Kasię Markiewicz. Obie panie były zdziwione poruszonym tematem, ponieważ do tej pory nikt nie sygnalizował wystąpienia takiego problemu, ale jeżeli już zaistniał obiecały pomoc w jego rozwiązaniu. Na początek wyjaśniliśmy zamieszanie z terminami wypłat. Niestety tu nie mamy dobrych wiadomości, ponieważ do czasu dotarcia do kasy list pani kasjerka nie może nic zrobić. Listy powinny pojawiać się do piętnastego, więc zalecana jest odrobina cierpliwości.
Kolejną poruszaną kwestią były godziny dostępności kasy. Dobrym wyjściem byłoby założenie konta, co odciążyłoby kasę, a nam oszczędziło stania w kolejce. Jak zapewniła pani Ewa wiele banków oferuje obsługę kont przez internet, a co najważniejsze nieodpłatnie. Dla tych, którzy z jakichś względów nie zdecydują na nie znaleźliśmy inne rozwiązanie. Z punktu widzenia studenta, im kasa dłużej byłaby otwarta, tym lepiej. Należy jednak mieć na uwadze, że ma ona wiele innych zadań, a musi być także wygospodarowany czas na podliczenie wszystkiego i zamknięcie. Z tych powodów rewolucyjnych zmian nie należy się spodziewać, ale w wybrane dni miesiąca kasa mogłaby być zamykana pół godziny później. Wydawać by się mogło, że te pół godziny to niewiele, jednak na dzisiaj naprawdę nie wiele więcej da się zrobić.
O wszystkich zmianach, które nastąpią w tej sprawie, w odpowiednim czasie poinformuje stosowna wywieszka na drzwiach kasy. Miejmy nadzieje, że okażą się one wystarczające, w przeciwnym razie będziemy szukać innych rozwiązań.
Maciej Łozowski
Co nowego na 02? Będą nowe sale
Jak wszyscy zauważyliśmy w listopadzie rozpoczęła się przebudowa budynku na obiekcie 02.Wzbudziło to niemałe zainteresowanie. Zaczęły się różne spekulacje na ten temat. Wychodząc naprzeciw czytelnikom, "Pożarek" dowiedział się trochę szczegółów. I tak: w budynku przy ul. Siemiradzkiego 2 zostanie zagospodarowane poddasze, powstaną dwa poziomy, dzięki, którym kubatura użyteczna budynku zwiększy się o ok. 900m2. Kształt dachu się nie zmieni, więc okna zostaną umieszczone w jego połaci. Widokiem z nich będą się mogli cieszyć przede wszystkim pracownicy biurowi naszej szkoły, bo to właśnie oni będą tam urzędować. Prawdopodobnie (bo nie ma jeszcze 100% ustaleń) siedzibę tam będą też mieć m.in. dwa dziekanaty, dział kadr, referat zamówień publicznych, referaty do spraw współpracy z zagranicą i współpracy krajowej, a także prawnik i kierownik referatów. Znajdzie się tam także sala konferencyjna i główna serwerownia. Dzięki przeniesieniu dużej części administracji do nowo zaaranżowanego poddasza, zwolnią się pomieszczenia na dole, które szkoła zaadaptuje na sale wykładowe. I właśnie te sale wykładowe (których jak wiemy często brakuje) są głównym powodem dla, których Zarząd Szkoły zdecydował się wydać około 1.700.00 złotych na przebudowę.
(Wieczorek)
Pomyśl, zanim wyrzucisz! 160 ton rocznie
Chyba nikt z nas nie chciałby się kiedyś obudzić w rzeczywistości niczym w jakiejś powieści s-f? Góry śmieci przytłaczające Ziemię są nam zupełnie niepotrzebne. A co zrobić aby do tego nie doszło? Wystarczy się trochę rozejrzeć i zlokalizować pojemniki, do których możemy wrzucać poszczególne rodzaje odpadów (tj. szkło - zielony pojemnik, papier - niebieski pojemnik, aluminium i plastik - żółty pojemnik) Gdzie ich szukać? To również żaden problem. Od początku listopada powinny one zostać umieszczone na wszystkich korytarzach domów studenckich, na korytarzach przy salach dydaktycznych, przy pomieszczeniach, w których pracuje kadra akademicka, administracyjna i techniczna SGSP. Natomiast pojemnik na zużyte baterie mieści się w szatni na obiekcie 01.Następnie posegregowane odpady będą trafiać do dużych kontenerów zbiorczych. Takich kontenerów jest dwa komplety: jeden zestaw na terenie obiektu 01 i drugi na terenie obiektu 02.
Ktoś mógłby spytać czy tyle zachodu ze śmieciami w ogóle ma sens? Otóż ma gdy przyjrzymy się kilku liczbom. Nasza uczelnia generuje miesięcznie około 13 ton śmieci, co daje około 160 ton rocznie. Czy pomyśleliście kiedyś, że wyrzucając mały worek z odpadami przyczyniacie się do powstania aż tylu śmieci? Uciążliwość środowiskowa to właściwe słowo określające powyższe dane. Jednocześnie ustrój kapitalistyczny przewiduje, że za odbiór każdego kilograma śmieci trzeba zapłacić. Inaczej rzecz się ma z odpadami segregowanymi. Koszty odbioru takich odpadów w SGSP są zerowe. Ale studenci i podchorążowie powiedzą zapewne, że i tak za to nie płacą. Oczywiście, bezpośrednio nie, ale pośrednio tak. Przykładowo studenci cywilni mogą to "odczuć" płacąc za akademik. Natomiast niektórzy pracownicy SGSP czują się zwolnieni z segregacji śmieci, ale dlaczego to już tego nie wiem. To, że liczba zatrudnionych na uczelni jest kilka razy mniejsza od ilości studentów nie jest dobrym usprawiedliwieniem. Poza tym pieniądze wydane na wywóz śmieci (a była to w 2002r. kwota niemała - ok.31 tys. zł) mogłyby być przeznaczone na pożyteczniejsze cele. Sam nigdy nie zainwestowałbym w śmieci (bynajmniej nie jest to inwestycja w przyszłość), a właśnie tak robimy "wrzucając wszystko do jednego worka".
W okresie od marca do września 2003r. od SGSP odebrano 1,2 tony odpadów (aluminium i plastik, szkło, papier - każdego rodzaju po 400kg). Jak wspomniałem przez cały rok produkujemy 160 ton . Doprawdy, moglibyśmy się trochę lepiej postarać.
Lecz to nie tylko względy finansowe zachęcają do segregowania odpadów. Przyjrzyjmy się np. aluminium (czyli popularnym puszkom - piwosze powinni coś na ten temat wiedzieć). Miłośnicy złocistego napoju powinni być świadomi, że 1 tona aluminium pochodząca ze zbiórki pozwala na zaoszczędzenie 4 ton boksytów, 700 kg ropy naftowej (i tu miejsce do popisu mają przeciwnicy wojny w Iraku), 95% energii, a także umożliwia obniżenie zanieczyszczenie powietrza o 95% oraz wody o 97% w porównaniu z produkcją aluminium z rudy.
Jak widać wiele jest argumentów za segregacją śmieci. A czy są jakieś przeciw, gdy pojemniki przeznaczone na ten właśnie cel mamy pod nosem? Chyba tylko zwykłe ludzkie lenistwo.
Za informacje dziękuję Z-cy Komendanta ds. Studenckich młd. bryg. mgr inż. Krzysztofowi Biskupowi i mł. asp. Sławomirowi MatulewiczowieMSes
