Powrót


Pożarek :: gazetka studentów SGSP
"Pożarek"
numer 9



Maciej Łozowski&Mirek Żuk

W ostatnim numerze Pożarka staraliśmy się zapoznać was z lokalami, do których warto zajrzeć, aby nasycić głód. Co jednak zrobić gdy brzuchy już napchane, zajęcia skończone, a wszystko co było do nauczenia dawno poukładane w głowie? Możliwości jest wiele. Można posłuchać dobrej muzy, iść potańczyć albo wyskoczyć z kolesiami na browarek (oczywiście bezalkoholowy). Chcesz wiedzieć gdzie najlepiej odreagować szkolne stresy? Przeczytaj poniższy artykuł!

Naszą wędrówkę rozpoczynamy od klubu legendy, w którym bawili się już nasi rodzice. Tym kultowym miejscem jest, znajdująca się przy ulicy Batorego 10, Stodoła. Oprócz typowych dyskotek jest ona znana z dużych koncertów, czemu służy ogromna sala główna. Organizowane są tu również imprezy tematyczne np. z muzyką latino, hip-hop lub klubową, dla których zarezerwowano górny parkiet. Wiele osób może mieć zastrzeżenia co do wystroju, który jest po prostu adekwatny do nazwy, dużym minusem są również wielkie kolejki do baru i ubikacji, a czasem u wejścia. Zaletą jest na pewno atmosfera i ceny odpowiednie na studencką kieszeń (piwo 6 zł).

Kiedyś podobną renomą cieszył się Remont, organizowano tu całą masę imprez. Dzisiaj można odnieść wrażenie, że życie tu jakby przymarło. Są weekendowe dyskoteki, czasami jakiś koncert, a poza tym... cisza. Co do wyglądu wnętrza to można powiedzieć tylko tyle, iż czas zatrzymał się tu kilkanaście lat temu. Ceny podobne jak w Stodole, muzyka popowo- rockowa.

Wielce pozytywną cechę ma mieszczący się na terenie AWF klub Relax. Mowa o odległości, ponieważ spod SGSP każdym tramwajem, jadącym w kierunku przeciwnym do Centrum, dostaniemy się tam po przejechaniu zaledwie czterech przystanków. Odległość do przejścia nawet na piechotę, co ma niebagatelne znaczenie gdy pobyt przedłuży się nam ponadplanowo, a jak zapewne wiecie o to wcale nie tak trudno. We wtorki można się tu pobawić przy muzyce na żywo, zespoły grają przeważnie rocka, czwartki to już klasyczna dyskoteka. W pozostałe dni tygodnia Relax działa jako cichy pub z pyszną pizzą i sałatkami. Warto odnotować fakt, że w niektóre dni przedstawiciele naszej uczelni stanowią zdecydowaną większość klienteli.

Różne klimaty, w zależności od sali w której się znajdujemy, oferuje Labirynt. Nazwa tej dużej dyskoteki wzięła się od układu przejść łączącego poszczególne pomieszczenia. Dodatkową atrakcją jest tam kręgielnia. Ceny niestety są dosyć wysokie, aby zdobyć kufelek złocistego płynu należy wysupłać z portfela aż 9 zł. Ciekawostką jest fakt, że klub działa pomimo nieprzychylnych decyzji władz miasta. Aby się w nim znaleźć należy udać się na ulicę Smolną 12.

Osoby lubujące się w prawdziwym clubingu bardzo zachwalają... Piekarnię. Chodzi oczywiście o klub o tej nazwie, który mieści się w byłej piekarni, a nie taką od wypieku chleba. Dokładny adres to ul. Młocińska 11, tuż obok ronda Radosława, a więc bardzo blisko siedziby SGSP. Z tego co się słyszało imprezy rozkręcają się tam powoli. Cierpliwi zostaną jednak nagrodzeni, bo gdy już się rozkręcą na dobre trwają czasami nawet do południa. Wadą napewno są ceny: wjazd zł, piwo zł. Atrakcją są częste występy dobrych, zagranicznych didżejów.

Jeśli chcecie się pobawić: fajnie, niedrogo i wśród braci studenckiej polecamy klub studencki SGH Park. W klubie tym w każdy dzień tygodnia grana jest inna muzyka, począwszy od " złotych przebojów" poprzez pop, disco, house i techno. Pomimo dosyć odległej lokalizacji (ul. Al. Niepodległości 196) można do niego dojechać w niecałe 30 minut z pod samej szkoły tramwajem nr 17. Aby nie stać w długiej kolejce do wejścia, która jest praktycznie zawsze, warto wybrać się tuż przed godziną otwarcia (wtorek-sobota 20.00, niedziela-poniedziałek 21.00). Należy pamiętać, że przy wejściu czuwają ochroniarze, którzy nie wpuszczają gości niepełnoletnich, w obuwiu sportowym i będących pod znacznym wpływem alkoholu. Dosyć daleko od SGSP, bo aż na ulicę Żwirki i Wigury 99a, trzeba się wybrać, żeby wypić piwko ( 6 zł) i poszaleć w Proximie. Nazwa i metalowy wystój mogą wskazywać, że jest tu grana jakaś elektroniczna muzyka, nic bardziej mylnego. W tym klubie rządzi rock pod wszelką postacią, odbywa się tu również wiele koncertów. Wśród bywalców można spotkać wielu studentów UW, ponieważ Proxima znajduje się obok akademików właśnie tej uczelni.

Bardzo ciekawie można spędzić czas w klubie muzycznym Quo Vadis, który znajduje się w Pałacu Kultury i Nauki, (wejście od ul. Emilii Plater przy Sali Kongresowej). Do godziny 23 z zaproszeniem, które możemy często znaleźć przy dyżurce na obiekcie 01, wstęp gratis.

Kolejnym klubem, często odwiedzanym przez studentów i młodszą część tzw. "klasy średniej", jest Ground Zero, znajdujący się w centrum na ul. Wspólnej 62. Ciekawe wnętrze (kiedyś był to schron atomowy) i fajne efekty oświetleniowe pozwalają na wspaniałą zabawę do białego rana. Na niekorzyść tego klubu może wpływać to, że miejsc do siedzenia nie jest za dużo. Na to jest jednak prosta rada. Żeby posiedzieć w swoim towarzystwie wystarczy zrobić rezerwację (tel. 625-43-80, 625-43-80, 625-34-76).

Na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej znajdziemy klub Underground (wejście obok Mc Donaldsa). Bardzo nowoczesny wystrój jednoznacznie wskazuje na klimat tego lokalu. Puszczana tam muza to głównie dance, hip- hop, r’n’b, a więc wszystko co jest obecnie na topie. Odwiedzający to miejsce mają bardzo złą opinię o tamtejszych ochroniarzach. Ceny typowe dla Centrum, czyli pod tym względem też niezbyt różowo, piwo 8.50 zł. Minusem może być też niska średnia wieku bawiących się tam ludzi.

Na koniec dwie propozycje dla tych, którzy od "wywijania" na parkiecie wolą bardziej statyczne formy spędzania wolnego czasu. Pierwszą z nich jest pub Herby, mieszczący się w piwnicy na Starówce (ul. Wąski Dunaj 10). Zastaniemy tu klimat typowy dla tej części miasta, a więc drewniane stoły i kamienne sale pełne zakamarków. Warte podkreślenia jest, iż pomimo starówkowej atmosfery nie obowiązują tam starówkowe (czytaj- kosmiczne) ceny. Dzięki temu wszystkiemu Herby to idealne miejsce na piwną (trunek ten w cenie 6zł) biesiadę w gronie przyjaciół, ale równie dobrze na spotkanie przy świecach ze swoją sympatią.

Misiaka to niepozorna kawiarenka w Parku Skaryszewskim. Będąc na spacerze warto wpaść do niej aby przy małej czarnej (4zł) skosztować przepyszne ciastko lub tort domowej roboty. Owe cukiernicze specjały należą do najlepszych w Warszawie, o czym świadczy fakt, że zamawiają je także inne kawiarnie. Przy odrobinie szczęścia można tam również spotkać Grażynę Szapołowską.

Opisane przez nas lokale należą do najpopularniejszych i najchętniej odwiedzanych, niekoniecznie przez studentów, miejsc tego typu w Warszawie. Każdy z nich zdobył swoją renomę i ma coś dzięki czemu warto do niego zajrzeć. Należy jednak mieć na uwadze, że jest to tylko ułamek z tego co oferuje nam stolica, a gdybyśmy chcieli opisać, nawet w tak zwięzłej formie, wszystkie nie wystarczyłoby miejsca nawet w kilku Pożarkach.

Maciek&Mirek



Do góry






















     Pobierz Firefoksa teraz i podpal sieć!